„Bijesz jak baba” – czyli fałszywe stereotypy na temat samoobrony dla kobiet.

Trening samoobrony dla kobiet obrósł wieloma mitami, spróbujmy się z nimi rozprawić.

Kobieta jest słaba i nie ma szans z silniejszym mężczyzną, kobiety nie potrafią być wystarczająco ofensywne nawet w sytuacjach zagrożenia, kobiety nigdy nie nauczą się dobrej techniki bo będą zawsze „biły jak baba” …

Samoobrona w kontekście kobiet jest tematem budzącym kontrowersje od kiedy pamiętam. Z jednej strony mamy do czynienia z retoryką w stylu „kobieta i tak nigdy nie obroni się przed silnym facetem”, z drugiej z hasłami w stylu „poznaj magiczne techniki, które pozwolą Ci przez włożenie palca w oczy obezwładnić każdego”.

Punktem wyjścia do rozważań powinien być rodzaj agresji, sytuacja i kontekst oraz moment, w którym kobieta podejmuje działanie prewencyjne lub obronne.

Pierwszym problemem, z jakim kobiety często mają do czynienia w przestrzeni publicznej jest  namolne zachowanie ze strony mężczyzn, związane z próbą nawiązania bliższej relacji. Drugim potencjalnie problematyczną kwestią jest błędne odczytanie przez mężczyznę sygnałów ze strony kobiety, tj. nadinterpretowanie faktu, że kobieta jest po prostu miła w stosunku do niego.  W tego typu wydarzeniach kluczowy jest etap prewencji: pewności siebie, wyznaczenia jasnych granic, umiejętność proszenia o pomoc i asertywność.

Druga rodzina problemów w przestrzeni publicznej związana jest z agresywnymi atakami, najczęściej na tle rabunkowym bądź seksualnym. Tu mamy do czynienia z celowym działaniem, w przypadku którego możemy podzielić reakcję kobiety na dwa główne elementy: stawianie czynnego oporu oraz aktywne wzywanie pomocy. Tu pojawiają się techniki związane z użyciem gazu pieprzowego, obrony przed próbą gwałtu, uchwytu w pasie, itd.

Rozwiązania związane z wymienioną powyżej rodziną problemów zdaje się być od wielu lat podważane – że kobieta słaba, że nie ma szans, że jest skazana na porażkę, itp. Realia walki ulicznej są niestety takie, że zawsze zostaniemy zaatakowani przez kogoś większego, silniejszego, uzbrojonego bądź agresorów będzie więcej. Nie ma tu podziału na płeć. Równie mocno ten problem dotyczy również mężczyzn. Nauka Krav Maga i procedur bezpieczeństwa osobistego ma na celu uświadomienie ćwiczących o źródłach agresji, możliwych scenariuszach, formach prewencji oraz technikach i taktykach, które mogą zwiększyć szanse wyjścia z niebezpiecznej sytuacji z możliwie najmniejszym uszczerbkiem na zdrowiu.

Trening dla kobiet ma również dodatkowe zadanie – uzmysłowić Paniom jaka siła w nich drzemie. Gdy studentka zwalczy swój podstawowy problem, tj. dyskomfort związany z bliskim kontaktem fizycznym i nauczy się bezpiecznie dla siebie uderzać i kopać to okazuje się, że określenie „słaba płeć” jest sporym nadużyciem. Niesłychanie mnie cieczy gdy widzę jak szybki progres są w stanie zrobić uczestniczki naszych kursów po przełamaniu się oraz do jakiego poziomu są w stanie dojść w relatywnie krótkim czasie.

Mogę Was o tym zapewnić, ponieważ jednym ze stałych elementów na naszych szkoleniach jest trening, podczas którego zakładam ochraniacze na każdą część ciała, a każda z Pań musi przetrwać ze mną kilka rund, podczas których dążę do obchwytów czy różnego rodzaju kontroli. I każdemu, kto wątpi w skuteczność i sens treningów dla kobiet proponuję zamienić się ze mną miejscem i przekonać się w sposób organoleptyczny czy samoobrona dla kobiet ma sens.

Autor: Jakub Skrzypczak

One thought on “„Bijesz jak baba” – czyli fałszywe stereotypy na temat samoobrony dla kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *